Człowiek działający, czyli na czym stawiamy gmach ekonomii

5 lutego 2016

Artykuł jest drugą częścią kursu ekonomicznego publikowanego na namzależy.pl. Część pierwsza: Kryzys – i co dalej?

Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w dom.

On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.

Mt 7, 25

Jeśli chcemy zbudować wysoki wieżowiec, musimy zacząć przede wszystkim od solidnych fundamentów. Z uszkodzoną czy niekompletną podbudową nawet najbardziej ambitny projekt budowlany nie ma szans powodzenia. Co więcej, niedokładna konstrukcja najniższych kondygnacji może grozić w przyszłości katastrofą na ogromną skalę. Ekonomia, co znacznie ułatwi nam porównanie jej właśnie do budowy, była często (zwłaszcza w wieku XIX i początkach XX) obrazowo opisywana właśnie jako budowla oparta na solidnych podstawach i zbudowana metodą logicznej dedukcji. Dziś zajmiemy się analizą wspomnianych podstaw i metody, którą intelektualnie uczciwi ekonomiści „dokładali swą cegiełkę” w procesie konstrukcji gmachu tej dziedziny nauki.

Zacznijmy od przedmiotu ekonomii, czyli spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, czym właściwie ona się zajmuje. Najbardziej rozpowszechniona definicja mówi, że ekonomia jest sposobem w jaki jednostka i społeczeństwo decydują o alokacji rzadkich zasobów (i tej definicji uczeni są studenci kierunków ekonomicznych). Inna, osobiście mi zdecydowanie bliższa, mówi o tym, że ekonomia (jako część prakseologii, czyli nauki o ludzkim działaniu) jest nauką, która analizuje metody, jakich człowiek używa do osiągnięcia swoich celów (rozumianych jako każda podjęta akcja, nawet zrobienie kanapki z szynką) i konsekwencji tychże akcji. Jak widzimy, „zaczynamy ekonomię” od pojedynczego człowieka, a dokładniej czegoś, co Ludwig von Mises (wszystkich niezaznajomionych z tą postacią gorąco zachęcam do nadrobienia zaległości) nazwał aksjomatem działania. Mówiąc po ludzku, każdy z nas w każdym momencie działa – podejmuje akcję, która ma na celu osiągnięcie danego celu. Oddajmy głos Misesowi:

Działanie to zastosowanie środków potrzebnych do osiągnięcia celu. (…) Mówienie, milczenie, uśmiechanie się lub zachowywanie powagi może być działaniem. Działaniem jest zarówno konsumowanie oraz używanie rzeczy, jak też powstrzymywanie się o konsumpcji oraz korzystania z przedmiotów.1

Warto zauważyć, że mówimy o aksjomacie, czyli zakładamy coś a priori. Śpieszę z tłumaczeniem ‘na Polski’. Wyobraźcie sobie trójkąt prostokątny; z definicji będzie miał on kąt prosty, prawda? Nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie trójkąta prostokątnego bez kąta prostego, ponieważ apriorycznie (tj. ‘przed doświadczeniem trójkąta’) założyliśmy, że jego wrodzoną cechą jest posiadanie kąta prostego. Analogicznie, niejako ‘z definicji’ człowiek działa. Nie ma ludzi nie-działających (nie mylić z nicnierobieniem). Aksjomatu tego nie da się obalić, ponieważ każda taka próba byłaby już działaniem. Mocne, prawda?

Dopiero bazując na tym aksjomacie, możemy pójść (drogą dedukcji) dalej. Takie podejście w naukach społecznych do analizy rzeczywistości, które akcentuje i opiera się na analizie działań jednostki, nazywamy fachowo indywidualizmem metodologicznym. Krótko mówiąc, uznajemy, że wszystko, co się dzieje dookoła jest konsekwencją działań pojedynczych jednostek. Tradycja metodologicznego indywidualizmu sięga wieku XVII i jest szczególnie mocno obecna w tzw. klasycznej myśli liberalnej (Locke, Mill etc.).

Warto zauważyć, że w dzisiejszych czasach istnieje bardzo silna tendencja (powodowana przez wiele różnorakich czynników i historycznych wydarzeń, na które jednak nie miejsce tu i czas) do traktowania zbiorów wszelakiego rodzaju (naród, społeczeństwo, klub, gospodarka) jako autonomicznych tworów, które są niejako czymś więcej lub czymś innym niż sumą jednostek składowych. Przykładów można mnożyć, wystarczy wspomnieć ile razy słyszymy w mediach „polska gospodarka”, „amerykańska opinia publiczna” etc. Oczywiście, nie neguję tutaj prawomocności używania tych terminów jako swoistego narzędzia kategoryzacji (oni to Niemcy, my to Polacy); powinniśmy jedna pamiętać, a każda taka instytucja „nie istnieje” sensu stricte; jest tylko pewnym uproszczeniem otaczającej rzeczywistości. Pamiętajmy, że nawet jeśli państwo skazuje delikwenta na karę śmierci, wykonuje ją zawsze kat, czyli jednostka. Austriacy stoją na stanowisku, że warto myśleć o „społeczeństwie” jak o powietrzu, które składa się z określonej liczby molekuł, których pojedyncze ruchy determinują ogólną temperaturę.

Wróćmy jednak do naszego działającego człowieka. Skoro powiedzieliśmy już, że działa, zasadnym wydaje się zapytać: No dobrze, ale jak działa, co robi? Odpowiedź brzmi następująco: w danej chwili robi to, co według niego przyniesie mu najwięcej korzyści. Skąd wie, co mu przyniesie najwięcej korzyści? Według interpretacji austriackiej, człowiek nie wie, co przyniesie mu najwięcej korzyści, ale subiektywnie ocenia wszelkie możliwości, „ustawia” je od na czymś zwanym po angielsku „scale of wants”, czyli w luźnym tłumaczeniu „skali wartości”. Jest ona hipotetyczną listą działań ułożonych wedle korzyści, jakie człowiek wierzy, że otrzyma przez wykonanie danego działania. Co człowiek robi w danym momencie? Wykonuje czynność na pierwszym miejscu na tej liście. Oczywiście robi to (tak, tak, Ty też, drogi czytelniku) zupełnie nieświadomie i automatycznie, a lista ta nieustannie się zmienia (teraz na szczycie jest czytanie tego artykułu, za chwilę będzie np. obejrzenie filmu).

Prostym wnioskiem, który płynie z tej sytuacji jest to, że nie możemy (w przeciwieństwie do tego, co twierdzi ekonomia głównego nurtu) ocenić racjonalności wyborów, celów i działań podjętych przez innych ludzi, ponieważ te są oparte o zupełnie subiektywną skalę wartości innego człowieka. Nie możemy powiedzieć, żeby podać przykład, że palenie jest „nieracjonalne”, bo nie mamy obiektywnych narzędzi pozwalających nam to zrobić. Mamy tylko swoją własną skalę, swoje własne subiektywne zdanie (nawet jeśli podparte badaniami itd.) Wspomniana wyżej prakseologia (nauka o działaniu, na której bazuje ekonomia) nie ocenia celów, tylko środki (nie zajmuje się moralną oceną czynów; chodzi nam bardziej o to, ile paczek papierosów kupił palacz, a nie o to czy jego postępowanie jest godne pochwały). Konsekwencją opisanej przeze mnie sytuacji jest pogląd naukowo określany jako subiektywizm metodologiczny, czyli przekonanie, że decydujący wpływ na zjawiska społeczne mają czynniki subiektywne: wiedza, przesądy, potrzeby i przekonania osób biorących udział w tych zjawiskach.

Znamienną konsekwencją subiektywizmu ideologicznego jest przekonanie o wrodzonej niemożności rozumu ludzkiego do (używając języka młodzieżowego) ‘ogarnięcia’ świata (chodzi o nauki społeczne). Świat ludzki jest zbyt skomplikowany, abyśmy byli w stanie zbudować adekwatne modele, które by nam go wytłumaczyły bez zbytnich uproszczeń. Jest to określane jako tzw. racjonalizm krytyczny (głównie Hayek) i stoi w opozycji do konstruktywizmu (Rousseau, Wollestonecraft, Marx), czyli poglądu, że jesteśmy w stanie naukowo świat zrozumieć i, co jest w prostej linii tego konsekwencją, zaprzęgnąć tę wiedzę do zbudowania społeczeństwa na nowo (jest to postulat oświeceniowy), co pachnie na kilometr ideologią totalitarną (w rzeczy samej, na tym poglądzie systemy totalitarne były budowane).

Podsumujmy. Metodologia jest sprawą kluczową, o czym jeszcze nie raz podczas naszego kursu się przekonamy. Opieramy się w niej na człowieku (z krwi i kości, w przeciwieństwie do tzw. homo oceonomicus, zainteresowanych różnicą odsyłam do wyszukiwarki internetowej), który nieustanie działa, próbując polepszyć swoją sytuację (aksjomat działania). Podejmuje on decyzje bazując na subiektywnym rankingu celów, a suma działań wszystkich działających ludzi determinuje to, co dzieje się wokół (subiektywizm i indywidualizm metodologiczny). Działań tych jest tak wiele, a relacje na świecie tak skomplikowane, że nie jesteśmy w stanie ich opisać używając narzędzi zaczerpniętych z nauk ścisłych (racjonalizm krytyczny). Twierdzenia ekonomiczne wydedukowane z aksjomatu działania są niezmienne, tak jak wynik działania 2 + 2 w roku 1870 i 2015.

Obiecuję, że ostatni raz posługiwałem się tyloma definicjami (co jednak przy opisie metodologii jest nieuniknione). Niżej zamieszczam pomoce naukowe, dla zainteresowanych i bardzo zainteresowanych. Zachęcam do zadawania pytań w komentarzach i udostępniana artykułu, jeśli stwierdzicie, że jest tego warty. Pozdrawiam i zapraszam na cześć trzecią, w której zajmiemy się bardziej „życiową” częścią ekonomii, mianowicie wartością, wymianą i rynkiem. Mamy już solidne fundamenty, możemy więc zacząć stawiać ściany nośne.

Mateusz Urban

1 von Mises, L., 1949 (2007). Ludzkie Działanie. Instytut Ludwiga von Misesa, Wrocław, str. 13-14

Dla zainteresowanych:
1) Artykuł Jakuba Wiśniewskiego „Metodologia szkoły austriackiej: obecny stan wiedzy
2) Czteroczęściowy wykład prof. H.H.Hoppe’go pt. „Economic Science and the Austrian Method
3) Tabela porównawcza metodologii szkół (nie dopatrzyłem się błędów)

Dla bardzo zainteresowanych dodatkowo:
1) Ludwig von Mises “Ludzkie Działanie” str. 1-96
2) J. Huerta de Soto „Spór metodologiczny szkoły austriackiej”

Polub NamZależy.pl

Subskrybuj NamZależy.pl



Loading Facebook Comments ...

Witold Waszczykowski docenił zachowanie Donalda Trumpa

Kidawa-Błońska: zawsze może być lepszy szef partii, ale szefa partii zmienia się w demokratycznych wyborach

Przeprowadzono ekshumacje kolejnej ofiary katastrofy w Smoleńsku. Rodzina była przeciwna tym działaniom

Patryk Jaki o sprawie noworodka z Białogardu: intuicja mi podpowiada, że ci rodzice mogą mieć wiele racji (video)

Podkomisja smoleńska rozpada się? Kolejni eksperci Macierewicza opuszczają prezydium

Zbigniew Stonoga zaniepokojony o swoje życie. „Czy oni chcą mnie zabić?”

Paweł Kukiz krytykuje politykę przyjmowania uchodźców do państw europejskich

Rafał Ziemkiewicz uderza w PiS. Publicysta stawia Kukiza przed Kaczyńskim

Adam Hofman: prezydent uznał, że rola, aby tylko jeździć i otwierać różne ładne miejsca, nie jest dla niego wystarczająca (video)

Konrad Berkowicz: wielu wychowanków Korwin-Mikkego jest w Sejmie - być może niektórzy do niego wrócą (video)

Patryk Jaki: Europa będzie zmuszona do przemyślenia na nowo postulatu zaostrzenia kar, włącznie z wprowadzeniem kary śmierci

Zamieszanie wokół Cejrowskiego. Podróżnikowi wypomniano słowa o Szczecinie, który jego zdaniem "nie jest polskim miastem" (video)

MON chce kupić elementy obrony powietrznej Patriot. Trwają rozmowy, jednak Polska może nie uzyskać tego, czego oczekuje

Kolejny huragan uderzy w Karaiby. Ogłoszono stan pogotowia

Dekoncentracja mediów na ostatniej prostej

Zakonnicy w Belgii nadal będą wykonywać eutanazję. Duchowni nie posłuchali rady papieża Franciszka

Antonii Macierewicz zamierza kupić francuskie okręty podwodne

Wojciech Cejrowski: Rosjanie nie mają przewagi sprzętowej nad NATO, natomiast mają przewagę w ludziach (video)

Kolejna próba nuklearna Korei Północnej. Pocisk przeleciał nad Japonią

Atak nożownika w Paryżu. Zatrzymany mógł współpracować z Państwem Islamskim

Jarosław Gowin skomentował najnowszy odcinek "Ucha Prezesa". Polityk podziękował za rolę Andrzejowi Sewerynowi (video)

Sekretarz stanu KPRM o narzucanych kwotach uchodźców: Polska nigdy się na to nie zgodzi

500+ nie trafionym programem prorodzinnym? Wskazuje na to najnowsze badanie

Korea Północna grozi Japonii i USA. Kim Dzong Un reaguje na sankcje

Paweł Kukiz zareagował na artykuł znanego portalu. "Nie jesteście dziennikarzami"

Krzysztof Łapiński zapowiedział, że prezydent Duda przedstawi projekty dotyczące reformy sądownictwa 25 września

Dziś rozpoczynają się manewry wojskowe Zapad 2017. NATO zaniepokojone

Ryszard Petru po spotkaniu ws. sądownictwa z Andrzejem Dudą: zmiany idą w kierunku, który nie tak dawno zawetował

Andrzej Duda w dwa lata prezydentury wydał 5,5 mln zł na podróże

Kredyty pójdą w górę. Banki zaniepokojone sytuacją na rynku

Top